U sąsiadów

Współistnienie mieszkańców Sanoka doby autonomii Galicji

Społeczeństwo Sanoka pod względem narodowościowym dzieliło się na ludność polską, ruską oraz żydowską. Cechą wyróżniającą była religia, częściowo język. Ludność ruska jak i część społeczności żydowskiej używała języka polskiego, chociaż niektórzy Żydzi posługiwali się językiem jidisz. Każda z tych grup narodowościowych wytworzyła własną kulturę, której główną dziedziną stanowiło obchodzenie świąt według różnych kalendarzy. Polacy świętowali według kalendarza gregoriańskiego, grekokatolicy juliańskiego, natomiast wyznawcy judaizmu stosowali kalendarz żydowski. Przedstawiciele mniejszości narodowych należeli do polskich organizacji, klubów lecz z czasem zaczęli tworzyć własne stowarzyszenia mówiące o swojej odrębności.

Skład narodowościowy mieszkańców Sanoka można określić na podstawie statystycznych materiałów państwowych, które rozróżniały wyznania obywateli. Narodowościową strukturę ludności Sanoka w latach 1867 - 1910 przedstawia tabela:

Dalej

Wstecz

Spis treści

Wartości liczbowe ustalone podczas spisu powszechnego w 1910 roku, które ujęto w powyższej tabeli, dotyczą Sanoka łącznie z Posadą Sanocką, która została włączona do miasta. Dzięki temu scaleniu ludność Sanoka w 1910 roku przekroczyła 10 tysięcy mieszkańców.

Analizując strukturę społeczną miasta końca XIX i początku  XX wieku można wnioskować, iż liczba ludności pochodzenia polskiego wzrosła ponad czterokrotnie, ruska sześciokrotnie, żydowska niespełna trzykrotnie. Dominującą grupą narodowościową w Sanoku byli Polacy i Żydzi. Bronisław Filipczak potwierdza te doniesienia, gdyż według jego wspomnień Sanok w większości zamieszkiwali  Polacy.

W mieście działały polskie organizacje społeczne takie jak Polskie Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół "(skupiające też przedstawicieli innych narodowości),Towarzystwo "Znicz" (stawiające sobie za cel krzewienie czytelnictwa, oświaty, umacnianie więzi towarzyskich Polaków), Polskie Towarzystwo Pedagogiczne. Społeczność polska mogła pielęgnować tradycje języka dzięki istniejącym  bibliotekom, czytać własną prasę, brała udział w uroczystościach narodowych. Jedną z bibliotek założył sanocki drukarz Karol Pollak, który zgromadził w niej tysiąc pozycji w języku polskim. Wydawał również lokalną prasę "Gazetę Sanocką" (od 1895 roku ), "Tygodnik Ziemi Sanockiej" (od 1910 ) a także czasopismo " Reforma" (w latach 1868-1869).

Społeczność izraelicka  w mieście  była bardzo zróżnicowana. Na jej szczycie znajdowali się najbogatsi, bądź najbardziej wpływowi Żydzi. Należeli do nich przemysłowcy, kupcy ku którym skłaniali się przedstawiciele inteligencji prawnicy, lekarze. Pozostali to drobni sklepikarze, rzemieślnicy, przedstawiciele proletariatu, wyrobnicy. Największe skupisko tej ludności znajdowało się na terenie starego miasta.  Ulice położone na miejskich obrzeżach nie były przez nich zasiedlone. W mieście istniała Izraelicka Gmina Wyznaniowa, organizująca życie ludności żydowskiej w dziedzinie wiary, oświaty, spraw socjalnych i kontaktów z administracją państwową. Gmina ta prowadziła pięć szkół żydowskich zwanych chederami. Izraelici posiadali też dwie, bądź nawet trzy drukarnie w których drukowano książki w języku jidisz, a jedna z nich spełniała funkcję wypożyczalni książek. W mieście ukazywała się żydowska prasa prawdopodobnie poruszająca problemy tej społeczności. Jednym z jej tytułów był organ sanockich syjonistów "Volksfreud" drukowany przez drukarnię Mendla Muszela. Izraelici posiadali, też własne orkiestry stale rywalizujące ze sobą. W ich składzie znajdowały się skrzypce flety i kontrabasy.

Społeczność ruska zamieszkująca miasto nie była jednolita i dzieliła się na nacjonalistów określających się mianem Ukraińców oraz moskalofilów pozostających przy nazwie Rusini. Ludność ruska początkowo skupiona w Towarzystwie "Proświta" na wskutek podziałów zaczęła organizować odrębne towarzystwa Rusinów jak i Ukraińców. Ci ostatni powołali do życia Towarzystwo "Rodzina". Rusini natomiast założyli własny klub - kasyno, zespół handlowo-restauracyjny "Torhowyj Dom". Zarówno jedni jak i drudzy organizowali czytelnie, biblioteki. Biblioteka Towarzystwa "Proświta" liczyła tysiąc tomów, miała też dwie filie w Olchowcach i Trepczy. Czytelnia prasy mieszcząca się w "Torhowym Domu" prenumerowała organy prasowe Rusko - Narodnej Partii "Hałyczanina" oraz  "Russkoje Słowo". Poza bibliotekami należącymi do organizacji należy, też wspomnieć o niewielkiej bibliotece prowadzonej przez księży unickich.

Życie religijne chrześcijan  zamieszkujących miasto toczyło się wokół dwu parafii katolickich różnych obrządków.  Proboszczem parafii łacińskiej od 1857 roku był ks. Franciszek Czaszyński, greckokatolickiej ks. Bazyli Czermarnik, a funkcje  rabina pełnił Leib Frankel. W mieście funkcjonowały dwa kościoły łacińskie,  jeden greckokatolicki, sześć, a może nawet siedem synagog.

Chrześcijanie obchodzili własne święta kultywowali tradycje. Do największych świąt należały Boże Narodzenie, Wielkanoc, Jordan. Okres świąteczny sprzyjał spotkaniom rodzinnym podczas których śpiewano kolędy, organizowano jasełka, a podczas Wielkanocy zapraszano się na święcone .W okresie wielkanocnym obchodzono bardzo tragiczny zwyczaj zwany judaszem, a polegający na zrzucaniu  z kościelnej wieży żywego kota w garnku popiołu. Jeżeli zwierzę po upadku jeszcze żyło to było dobijane. Zwyczaj ten jednak krytykowano i z czasem zwierzę zastąpiono kukłą utożsamiającą Żyda. Zwyczaj ten przestano praktykować dopiero w latach czterdziestych dwudziestego wieku  ze względu na niemieckie zbrodnie popełniane na narodzie żydowskim. Drugiego dnia Bożego Narodzenia istniał zwyczaj obrzucania się owsem. Krytykowała to miejscowa prasa, jako niepotrzebne marnowanie ziarna.  Kultywowano też zwyczaje śmigusa -dygusa, sobótki. Późną wiosną gromadzono się przy kapliczkach obchodząc majówki.

Wśród wielu świąt żydowskich szczególne znaczenie miało święto szabasu rozpoczynające się piątkowym wieczorem, a kończące sobotnim. W mieście  od 1904 roku istniała  mykwa w, której znajdował się  basen z bieżącą wodą oraz łaźnia parowa z prysznicami do kąpieli i rytualnego oczyszczenia. W czasie karnawału izraelici obchodzili własne święto Purim,  przypadające na przełom lutego i marca, a według kalendarza żydowskiego na 14 i 15 dzień miesiąca adar.

Współistnienie tych  trzech narodowości posiadających własną kulturę, zwyczaje układało się ogólnie dobrze. W mieście nie dochodziło do  poważniejszych aktów wrogości, czy  większych przejawów nietolerancji. Rusini utrzymywali z Polakami bliskie kontakty. Zawierano mieszane małżeństwa, które wedle tradycji uświęcano w kościele, jeśli pan młody był łacinnikiem, a panna młoda grekokatoliczką . Z małżeństw takich, synów wychowywano w wierze ojca, a córki w wierze matki. Przykładem dobrych stosunków mógł być udział chórów  młodzieży polskiej i ukraińskiej podczas mszy świętej z okazji złożenia na Wawelu prochów Adama Mickiewicza (1890 rok). Wspomniany chór i orkiestra wzięły udział w uroczystości Tarasa Szewczenki 9 marca 1914 roku.  W mieście nie miały miejsca szczególne zatargi między chrześcijanami a izraelitami. Drobniejsze incydenty zdarzały się podczas żydowskiego święta hamana. Relacja prasowa "Tygodnika Ziemi Sanockiej" pochodząca z 1913 informowała o braku zgody magistratu  na obchodzenie tego święta. Władze miejskie tym sposobem chciały uniknąć niezadowoleń ze strony łacinników, gdyż w tym samym dniu przypadały obchody Wielkiej Niedzieli.

Stosunki panujące między duchowieństwem obu obrządków należy ocenić jako dobre. Kontaktom duchowieństwa sprzyjały uroczystości kościelne oraz wizyty duszpasteskie biskupów odwiedzających Sanok. Odwiedziny takie rozpoczynały się zawsze uroczystym powitaniem z udziałem władz miejskich, duchowieństwa łacińskiego, greckokatolickiego oraz zgodnie ze zwyczajem obecni byli przedstawiciele gminy żydowskiej z rabinem na czele. Duchowni łacińscy natomiast brali udział w święcie Jordanu.

Na pogorszenie stosunków społecznych miała wpływ działalność nacjonalistów  polskich, żydowskich i ukraińskich. W mieście zaczęły powstawać odrębne organizacje, stowarzyszenia grupujące przedstawicieli określonych narodowości.

Istniejące podziały nie przeszkadzały jednak  wspólnemu uczestnictwu w imprezach artystycznych,  a także świętowaniu rocznic patriotycznych.  W dniu obchodów setnej rocznicy trzeciego rozbioru Polski kupcy chrześcijańscy jak i żydowscy postanowili zamknąć swe sklepy by w ten sposób uszanować to święto.  Komitet organizacyjny obchodów dwusetnej rocznicy bitwy pod Wiedniem skupił przedstawicieli chrześcijan i izraelitów. Należeli do niego między innymi proboszczowie parafii rzymskokatolickiej ks. Bronisław Czaszyński i grekokatolickiej ks. Bazyli Czemarnik, a także przełożony kahału Ichla Herzig.

Analizując społeczeństwo Sanoka doby autonomicznej należy stwierdzić, że pomimo współistnienia różnic kulturowych, językowych miasto zachowało swój polski charakter, a odrębności nadawały mu specyficzny klimat.

Marcin  Paszkiewicz