Życie Mieczysława Bileka

 

 

cz. 1 – rodzina Bileków, lata młodzieńcze i studia. 

      W przyszłym roku minie sto lat od urodzin wybitnego polskiego uczonego i organizatora służb sanitarno-epidemio­logicznych w południowej Polsce – docenta doktora medycyny Mieczysława Bileka. Czytelnikom „Naszego Rymanowa” chciałbym przypomnieć sylwetkę mego dziadka z racji miejsca jego urodzenia, którym był Wróblik Szlachecki.

      Mieczysław Bilek urodził się dnia 1 stycznia 1907 roku jako syn naczelnika poczty we Wróbliku Szlacheckim – Władysława Bileka. Rodzina Bileków wywodzi się z Czech. Pradziadek Mieczysława Bileka – Józef był leśniczym w Podolicach. Syn Józefa – Jan Nepomucen Bilek (1826 -1882) przybył do Galicji w pierwszej połowie XIX wieku w ramach intensywnej akcji przemieszczania przedstawicieli różnych narodów w monarchii austrowęgierskiej i (podobnie jak ojciec) został leśniczym w Podegrodziu. Następnie był zarządcą majątków hrabiego Władysława Baworow­skiego koło Tarnopola. Bilekowie bardzo szybko zasymilowali się z miejscową pol­ską ludnością, wchodząc w związki małżeńskie z pannami ze szlacheckich domów. Jan Nepomucen Bilek ożenił się z Kornelią Marcelą Pilecką zaś jego syn Władysław (ojciec Mieczysława) poślubił Stefanię Raszowską (1875-1955). Władysław Bilek (1867-1944) był przez długie lata naczelnikiem poczty we Wróbliku Szlacheckim. Tu również na świat przyszli jego potomkowie: Jan, Tadeusz, Kazimierz, Mieczysław, Stanisław, Maria i Eugeniusz.

      Mieczysław Bilek dorastał w istniejącym po dziś dzień budynku poczty we Wróbliku Szlacheckim, który składał się także z pięknie urządzonej i przestronnej części mieszkalnej. Poczta była wówczas otoczona potężnym i przepięknie utrzymanym przez Władysława Bileka ogrodem. Władysław słynął w całej okolicy ze sprowadzania nowych odmian roślin ozdobnych. Był człowiekiem wszechstronnie wykształcony, władał kilkoma językami i sam przygotowywał syna Mieczysław do egzaminu do Gimnazjum.

      W swym pamiętniku Mieczysław Bilek wspomina, że jako siedmiolatek obserwował w roku 1914 przejazd przez Wróblik Szlachecki kilkudziesięciu pociągów ewakuacyjnych. Wobec zbliżającego się frontu ewakuowała się także i rodzina Bileków. Do Wróblika powrócili już w kilka miesięcy później. Wróblik Szlachecki przedstawiał opłakany wygląd – w sławnym ogrodzie znajdowało się kilkanaście ziemnych grobów w których pochowano żołnierzy poległych w walkach w tej okolicy (8 Niemców i 30 Rosjan). Później ich ciała zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz przycerkiewny. W budynku poczty w czasie najcięższych walk znajdował się niemiecki szpital wojenny, po którym pozostał na długie lata napis – „K.K. Kriegslazaret”. W ścianach większości domów znajdowały się setki kul, które dzieci wyjmowały i nosiły jako breloczki. Na terenie wioski (od strony wzniesień nad Milczą) znajdowała się ogromna czarna plama, pozbawiona jakiejkolwiek roślinności – pozostałość po spalonych zbiornikach na ropę. Po ich wybuchu płonąca ropa spłynęła na wioskę, na szczęście nie wywołując większych zniszczeń. W roku 1916 synowie Władysława Bileka, a także większość dzieci z całej okolicy, chorowały na szkarlatynę; śmiertelność była bardzo wysoka. 

     W roku 1918 Mieczysław Bilek rozpoczął naukę w Gimnazjum Państwowym w Sanoku. Początkowo mieszkał u wuja matki – Bronisława Nowosieleckiego, właściciela majątku Grąziowa, który w Sanoku prowadził ubezpieczalnię od ognia, tzw. „Floriankę”. Po przeprowadzce wuja do Grąziowej młody Mieczysław zamieszkał na stancji u państwa Krebsów, rodziców swej przyszłej żony – Wandy. Okoliczności, w jakich Mieczysław Bilek zdawał maturę były nie do pozazdroszczenia, miała ona miejsce 13 maja 1926 roku. Przypomnijmy, że właśnie w tych dniach w Warszawie doszło do zamachu majowego. Wydarzenia te odbiły się echem także i w Sanoku, gdyż (jak wspomina w swym pamiętniku Mieczysław Bilek) w dniu matury na ulicach widać było duże oddziały wojska.

      Po zdaniu matury Mieczysław Bilek udał się do Wilna, gdzie na Uniwersytecie im. Stefana Batorego rozpoczął studia medyczne. Po roku przenosi się do Krakowa na Uniwersytet Jagielloński, gdzie kończy studia w roku 1932 uzyskując dyplom lekarza. Okres studiów to dla Mieczysława Bileka bardzo intensywne kontakty z pierwszym, charyzmatycznym duszpasterzem młodzieży akademickiej Polski – księdzem Stanisławem Sapińskim. To właśnie prowadzone z nim długie rozmowy odcisnęły niezatarte piętno na młodym studencie medycyny, który postanowił poświęcić swe życie służbie ludziom, Polsce i swej przybranej ojczyźnie – Krakowowi. Także w czasie studiów związał się ze Szpitalem Świętego Łazarza gdzie na Oddziale Zakaźnym odbył praktykę obowiązkową. Bardzo szybko zdobył uznanie ordynatora tego oddziału, jednego z najwybitniejszych polskich klinicystów i epidemiologów – profesora Józefa Kostrzewskiego. Dzięki jego pomocy już w dwa lata po ukończeniu studiów uzyskuje tytuł doktora medycyny na podstawie bardzo wysoko ocenionej i wydanej w formie książkowej pracy „O chorych na dur brzuszny”. Przez cały okres studiów, aż do obrony doktoratu, Mieczysław korzystał ze stypendium prywatnej fundacji Ryszarda Pieściorowskiego, jednego ze swych przodków.

      W czerwcu 1935 zostaje mianowany lekarzem domowym mieszkającym przy Oddziale Zakaźnym. Dnia 1 października tego roku obejmuje dodatkowo stanowisko będące wyrazem dużego uznania jakie zdołał sobie wypracować – głównego lekarza bakteriologa Szpitala Św. Łazarza. Ciągłe przebywanie w szpitalu umożliwia Mieczysławowi Bilekowi intensywną pracę naukową w pracowni bakteriologicznej. Z końcem roku 1935 jako najbliższy współpracownik profesora Józefa Kostrzewskiego opracowuje epidemiologię chorób zakaźnych w Krakowie i w Polsce. Ukazują się prace „Płonica w miastach Polski”, „Błonica w miastach Polski”, „O szerzeniu się duru brzusznego”. W 1937 roku wraz z profesorem Kostrzewskim publikuje szeroko komentowany w środowisku lekarskim artykuł „O zbawiennym wpływie szczątkowej postaci choroby posurowiczej”, gdzie w nowatorski sposób przedstawia hipotezę o nieswoistym działaniu leczniczym surowicy przeciwbłoniczej i innych surowic jako obcogatunkowego białka. Tej tematyki dotyczą także samodzielnie już prowadzone badania, których wyniki publikuje w „Gazecie Lekarskiej”: „Opony mózgowo-rdzeniowe a surowica obcogatunkowa” i „Zachowanie się surowicy końskiej w surowicy człowieka”.

      Pracami tymi zwrócił na siebie uwagę polskiego serologa światowej sławy – profesora Ludwika Hirszfelda z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie, który 1 kwietnia 1938 roku proponuje mu objęcie stanowiska lekarza epidemiologa w krakowskiej filii PZH. Instytucja ta mieściła się wówczas przy ulicy Zygmunta Augusta 1. „Lekarze epidemiczni” powoływani byli od roku 1936 i mieli (oprócz pracy ściśle medycznej) współpracować z wszelkimi lokalnymi władzami służby zdrowia oraz administracji państwowej, zarówno na szczeblu powiatowym jak i wojewódzkim. Mieczysław Bilek swe obowiązki w filii PZH rozpoczyna od wzorowo przeprowadzonej akcji przeciwepidemicznej w Myślenicach i Limanowej (epidemia duru brzusznego). W tym też okresie rozpoczął pozytywnie zakończone starania o przyznanie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych dotacji (w wysokości 8000 złotych)  na studia i wyspecjalizowanie się w dziedzinie medycyny tropikalnej. Z końcem roku, jako jeden z najzdolniejszych polskich lekarzy młodego pokolenia, za uzyskane od MSZ stypendium, wyjechał na trwający od 3 października do 3 grudnia 1938 kurs do Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Hamburgu (Institut für Schiffs- und Tropenkrankheiten). Kolejny wyjazd miał służyć uzyskaniu niezbędnej praktyki w krajach tropikalnych. Początkowo dziadek wyjechać miał na praktykę do Instytutu „Oswaldo Cruz” w Rio de Janeiro u profesora Antonio Cardoso Fontesa. Jednak w tym czasie nastąpiło znaczne pogorszenie stosunków politycznych pomiędzy Brazylią i Polską i miejsce wyjazdu zmieniono na jeden z krajów afrykańskich. Władze Uniwersytetu Jagiellońskiego liczyły, że po licznych kursach i praktykach Mieczysław Bilek stanie na czele placówki zajmującej się medycyną morską i tropikalną, którą Uniwersytet miał zamiar zorganizować we współpracy z PZH. Echa tych wydarzeń znaleźć można było na pierwszych stronach ówczesnych dzienników, m.in. w popularnym „Ilustrowanym Kurierze Codziennym”, który opisał wyjazd mego dziadka do Hamburga i jego dalsze plany w artykule „Kraków ogniskiem studiów kolonjalnych”. Na przeszkodzie ambitnym planom Uniwersytetu i Państwowego Zakładu Higieny stanęło rosnące zagrożenie ze strony hitlerowskich Niemiec a w końcu wybuch wojny. Warto dodać, że obok pracy naukowej Mieczysław Bilek prowadził przed rokiem 1939 pracę pedagogiczną: wykładał zagadnienia związane z chorobami zakaźnymi w Szkole Pielęgniarek. Natomiast w godzinach popołudniowych praktykował (do 1943) jako lekarz przy chorych zakaźnie w Szpitalu Św. Łazarza. 

 Maciej Bilek