Historia Rymanowa Zdroju

 

 

Uzdrowisko ma już 130-letnią historię. U jego zarania wypoczywali i leczyli się tu także ci, którzy złotymi zgłoskami wpisali się w polską kulturę: Stanisław Wyspiański, Helena Rodziewiczówna, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Władysław Bełza, Jan Kasprowicz, Kornel Makuszyński, Ludomir Różycki, Karol Szymanowski, Monika Żeromska, Leopold Staff i Janusz Meissner. Koncertowali: Hanka Ordonówna, Zuza Pogorzelska, Mira Zimińska, Adam Didur i Mieczysław Fogg. Występowali: Adolf Dymsza i Leon Wyrwicz. Ich nazwiska świadczą o renomie uzdrowiska, jaką zamierzyli mu nadać Potoccy.

Stanisław Potocki, współwłaściciel dóbr rymanowskich, 16 sierpnia 1876 r. odkrył na krańcach Posady Górnej samowypływowe źródła wód mineralnych. Znane one były okolicznej ludności już dużo wcześniej, bowiem w 1536 r., oznaczając granice wsi Deszno, napisano, że rozciąga się ono od granic rymanowskich, mianowicie od miejsca zwanego Słona Woda... Niewykluczone, że w czasach zamętu, kiedy brakowało soli, z występującej tu słonej wody odparowywano ją. Wkrótce po odkryciu źródeł ujęto je w trzy zdroje, dając im nazwy: „Tytus” - na cześć Tytusa Działyńskiego, ojca Anny Działyńskiej, żony Stanisława Potockiego; „Klaudia” – na cześć Klaudyny z Działyńskich Potockiej, ciotki Anny, i „Celestyna” - na cześć matki Anny Celestyny z Zamoyskich Działyńskiej.

Uzdrowisko rozpoczęło oficjalnie działalność w 1881 r. Wybudowano dom zdrojowy, dworzec gościnny, utwardzono drogę z Rymanowa. Była już tu wówczas poczta, posterunek policji i karczma w „zielonym domku”. W tamtym czasie uzdrowisko było czynne tylko w porze letniej od 20 czerwca do 20 września.

W 1884 r. zmarł twórca uzdrowiska Stanisław Potocki. Przez kolejnych dziesięć lat zarządzała nim jego żona Anna z Dzia­łyńskich Potocka. Potem przejął je ich syn Jan Potocki i wreszcie w 1937 r. Ignacy Potocki. Jan Potocki w 1901 r. został wybrany posłem do austriackiej Rady Państwa, a w 1914 r. do sejmu galicyjskiego.

Nie było jeszcze Rymanowa Zdroju zaznaczonego na mapie austriackiej z 1880 r., ale i w Słowniku Geograficznym... wspomniano o nim, zaliczając teren, na którym występują źródła, do Deszna. W 1885 r. było tu 14 gospodarstw i 115 mieszkańców, w tym 65 grekokatolików i 24 Żydów. W roku następnym z leczenia uzdrowiskowego skorzystało już tysiąc osób. Z kolei w 1889 r. uzdrowisko zaliczono do Rymanowa, natomiast w 1902 r. pojawiło się na mapie jako Jodbad Rymanów. W 1889 r. odwiedził je arcyksiążę Albrecht Habsburg, głównodowodzący armii austriackiej, bliski  krewny cesarza Franciszka Józefa I, który mieszkał w wilii „Pod Matką Boską”. Pierwszym lekarzem uzdrowiskowym był dr Józef Dukiet. W latach 1892-1894 duże spustoszenie w uzdrowisku zrobiły powodzie. W roku 1893 powódź zniszczyła ujęcia źródeł wód mineralnych. Ale pomimo tego uzdrowisko roz­wijało się dynamicznie, skoro w 1905 r. funkcjonowało w nim 38 pensjonatów.

Dwukrotnie na leczeniu sanatoryjnym przebywał tu znakomity malarz i dramaturg Stanisław Wyspiański. Pierwszy raz, kiedy był z żoną i dziećmi od 20 lipca do 24 sierpnia 1901 r., mieszkał na stancji w Desznie. 24 sierpnia wpisał do sztambucha Janinie Zapolskiej wiersz „Hej, las rymanowski za mgłą”. Drugi raz przebywał w uzdrowisku w lipcu 1903 r. już bez rodziny. Mieszkał w wilii „Leliwa”. Tu 7 lipca napisał wiersz „Gdy mi przyjdzie ten świat porzucić”  i 22 lipca - kolejny wiersz „Niech nikt mi nad grobem nie płacze”. Uzdrowisko było w swoim czasie bardzo modnym kurortem, np. w 1895 r. wypoczywali tu m.in. pisarka Helena Rodziewiczówna, primadonna opery lwowskiej Pawlikow - Nowakowska, przeor oo. paulinów na Skałce o. Ambroży Federowicz i arcybiskup warszawski Zygmunt Feliński.

W 1895 r. wybudowano budynek warzelni soli leczniczej i rozlewni wód zdrojowych, natomiast w 1909 r. oddano do użytku pijalnię wód zdrojowych. Budowali tu sanatoria i domy kolonijne także inwestorzy z zewnątrz. Władysław Zontak, kustosz muzeum Dzieduszyckich we Lwowie, zbudował willę „Pod Matką Boską”. Komitet Kolonii Lwowskiej i Polskie Towarzystwo Higie­niczne w Przemyślu zbudowały sanatoria dla dzieci, a Ubezpieczalnia Społeczna - sanatorium „Gozdawa”. W 1912 r. pożar zniszczył położone na prawym brzegu rzeki Tabor obiekty uzdrowiskowe. Ich odbudowę przerwała I wojna światowa.

Na początku września[1] 1914 roku przez kilka dni kwaterowało tu 1200 żołnierzy I Pułku Polskiego Legionu zwanego też Legio­nem Wschodnim wraz z swoim dowódcą, wówczas podpułkownikiem, Józefem Hallerem. Uzdrowisko zostało zdewasto­wane i ograbione na początku 1915 r., kiedy stacjonowały w nim wojska rosyjskie 8 Armii gen. Aleksija Brusiłowa. W czasie to­czonych w okolicy walk austriacko-rosyjskich od września 1914 r. do maja 1915 r. spaleniu uległ jeden z budynków Kolonii Lwowskiej. Dopiero w 1926 r. oddano do użytku nowe łazienki, a także murowany kościół zdrojowy. Wcześniej była tu sala modlitewna w domu zdrojowym, a później wolno stojąca drewniana kaplica. Od 1930 r. uzdrowisko miało prąd elektryczny, w roku następnym kort tenisowy, a od 1934 r. zaczęto stosować kąpiele borowinowe. Pod koniec lat trzydziestych odwiedzało je rocznie po około 5 tys. kuracjuszy. Uzdrowisko miało swoją orkiestrę, która koncertowała dwa razy dziennie. W domu zdrojowym było kino.

Jego rozwój przerwała II wojna światowa. 10 września 1939 r. zajęli je Słowacy, wspomagający hitlerowców w agresji na Polskę. Nad uzdrowiskiem (do Potockich, właścicieli uzdrowiska, należało 235 ha gruntów) ustanowiony został zarząd niemiecki. W latach 1940-42 uzdrowisko nie było czynne. Otwarto je dopiero w roku 1943. Wówczas przebywała tu przez kilka dni żona hi­tlerowskiego feldmarszałka Hermana Goeringa - Emma. Mieszkała w wilii „Krystyna”. W Katyniu zginął Jan Dankiewicz, lekarz internista z uzdrowiska, kapitan WP, prezes Rymanowskiej Kasy dla Rzemieślników i Rolników, urodzony na Posadzie Dolnej.

20 września 1944 r. wycofujący się pod naporem wojsk sowieckich Niemcy wysadzili most na rzece koło kościoła. Obok willi „Gozdawa” znajduje się grób sowieckiego żołnierza, który zginął 14 września 1944 r. podczas akcji dywersyjnej na pozycje niemieckich dział w czasie bitwy o przełęcz Dukielską.

10 lutego 1934 r. papież Pius XI utworzył Administrację Apostolską Łemkowszczyzny. Rezydencją administratora została willa „Opatrzność”. Pierwszym z nich był ks. dr Wasyli Maściuch. Po jego śmierci tymczasowo zarządzał administraturą o. Jan Polański, po czym przejął ją ks. dr Jakub Medwecki, który przeniósł 1 maja 1938 r. siedzibę Administracji Apostolskiej Łem­kowszczyzny do Sanoka. W 1974 r. erygowano w Rymanowie Zdroju parafię rzymskokatolicką pw. św. Stanisława bp. Męczen­nika.

W 1945 r. uzdrowisko zostało znacjonalizowane i przejęte przez Skarb Państwa. 6 stycznia 1946 r. upowcy spalili dwie wille Kolonii Lwowskiej i zamordowali jej dozorcę. Od 1947 r. wznowiono działalność uzdrowiskową. W 1953 r. powołane zostało przez Ministra Zdrowia Państwowe Przedsiębiorstwo Uzdrowisko Rymanów w Rymanowie Zdroju. Minister wszak nie wiedział, że nie ma takiej miejscowości, która nazywa się Rymanów Zdrój, a uzdrowisko funkcjonuje na terenie sołectwa Posada Górna. Dopiero 16 sierpnia 1996 r. Rada Miasta i Gminy Rymanów podjęła uchwałę o utworzeniu wsi Rymanów Zdrój, do której weszły w całości obszary geodezyjne Deszna i Wołtuszowej oraz części Posady Górnej.

W Rymanowie Zdroju leczy się choroby układu oddechowego, pokarmowego, moczowego i układu krążenia oraz schorzenia reumatologiczne. Zdrojowa „Celestynka” jest coraz powszechniej używaną wodą stołową. W uzdrowisku zachowało się kilka drewnianych willi z końca XIX w. m.in.: „Opatrzność” z  1881 r.,  „Gołąbek” z 1882 r., „Zofia” z 1882 r., „Pod Matką Boską” z 1885 r., „Pogoń” z 1891 r. i „Leliwa” z 1897 roku.

     Na górze Zamczyska miał jakoby powstać w XV w. zamek, ale jest to informacja zupełnie nieprawdziwa. Po raz pierwszy po­jawiła się ona w 1890 r. w broszurce Eliasza Radzikowskiego „Zakład zdrojowo-kąpielowy Rymanów”. Radzikowski jako dyrektor zakładu zdrojowego i wieloletni działacz Polskiego Towarzystwa Turystycznego, doskonale rozumiał, że należy wokół uzdrowi­ska tworzyć legendę i starać się uatrakcyjniać pobyt kuracjuszy. Wtedy właśnie skojarzył Zamczyska górę z wyimaginowanym zamkiem, pisząc, że są tam widoczne jeszcze wały, które otaczały kiedyś owo zamczysko. Niczego szczególnego w rok później nie zauważył tam Mieczysław Orłowicz, autor przewodników turystycznych. Eugeniusz Waigiel w kolejnym folderze o Rymano­wie Zdroju z 1906 r. już o jakichkolwiek pozostałościach po zamku nie wspomina. Otóż jest pewne, że nigdy tam żadnego zamku nie było. Informacja Szymona Starowolskiego o zamku w Rymanowie, zamieszczona w „Polonii czyli opisaniu Królestwa Pol­skiego za czasów Zygmunta III” z 1632 r. dotyczy bowiem zamku i owszem, ale w Rymanowie mieście.

W 1536 r. zanotowano, że Deszno graniczy z Rymanowem w miejscu zwanym „Słona Woda”, czyli tam, gdzie w 1876 r. od­kryto źródła wód mineralnych. Czy gdyby powyżej stał zamek bądź były jego ruiny, nie odnotowano by tego faktu, pisząc np.: w miejscu zwanym Słona Woda poniżej zamku. Przecież chodziło o to, by ten punkt graniczny jak najbardziej wyraziście określić. Na stoku Zamczyskiej góry od strony Wołtuszowej być może stał we wczesnym średniowieczu gród, na co może wskazywać ruska nazwa Horodziska. Jeżeli założyć, że Deszno istniało w czasach ruskich, to pokoleniowa pamięć mogła zachować informację o takim grodzie. Z czasem spolszczona nazwa została przeniesiona na szczyt nieopodal, zwłaszcza że znajdująca się na nim grzęda skalna mogła sprawiać wrażenie pozostałości jakiegoś zamczyska.

     Warto pamiętać, że trzykrotnie był w uzdrowisku ksiądz Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II. Po raz pierwszy 11 września 1952 r., gdy wędrował z grupą młodzieży ze Stróż do Baligrodu. Noclegi przewidziano tak, by ksiądz mógł odprawić Mszę św., bo nie było jeszcze wtedy zwyczaju (nie było możliwości, zezwoleń) odprawiania polowej Mszy św. A post euchary­styczny obowiązywał od północy.[2]  W Rymanowie Zdroju można było odprawiać mszę świętą w kościółku, bowiem zgodnie z trady­cją odprawiali je w okresie przedwojennym przebywający tu na wczasach księża. Ksiądz Wojtyła nosił przy sobie odpo­wiednie zaświadczenie, które okazywał w razie potrzeby. Może klucz do kościółka w Rymanowie Zdroju otrzymał wówczas od rezydenta ks. Józefa Drybały, może od kogoś innego. Po odprawieniu mszy ks. Wojtyła wyruszył w dalszą drogę przez Wołtu­szową, Tarnawkę i Puławy do Bukowska.

     Po raz drugi ks. Wojtyła przechodził przez Rymanów Zdrój 11 sierpnia 1953 r. Tym razem wędrowcy szli z Ustrzyk Górnych do Krynicy. Nocowali m.in. w Tarnawce i stamtąd przez Dział i Wołtuszową zeszli do Rymanowa Zdroju, skąd przez Suchą Górę i Iwonicz Zdrój doszli do Lubatowej, gdzie gościny udzielił im ksiądz Stanisław Domino.

     Kolejny pobyt ks. Karola Wojtyły w Beskidzie Niskim i Bieszczadach trwał od 5 do 15 września 1957 r. Przyjechali w 15 osób do stacji kolejowej Rymanów we Wróbliku Szlacheckim, skąd przeszli przez Ladzin, Rymanów i Posadę Górną do Rymanowa Zdroju. Przechodząc przez Rymanów, wstąpili do kościoła parafialnego.  W Rymanowie Zdroju biwakowali pierwsze trzy dni od 5 do 7 września 1957 r., zapewne na Stajniskach. W drugim dniu dołą­czyła jeszcze jedna uczestniczka. Biwakowanie upływało w miłej atmosferze, zbierali grzyby, spacerowali po uzdrowisku, bo­wiem zwyczajowo urządzili sobie dzień turysty. Jadwiga Ko­złowska, która wraz ze swoim mężem chodziła z ks. Wojtyłą po Bieszczadach, tak wspomina tamte wędrówki: Nasze wy­prawy były inne niż dzisiejsze. Szliśmy w Bieszczady niosąc cały ekwipunek na plecach. Namioty, jedzenie, cały sprzęt. A Wujek? On też dźwigał to wszystko, co jego plus wszystkie litur­giczne „Przyrządy”. Pamiętam msze odprawiane w lesie, na łąkach[3]. Tam też na łące ks. Wojtyła odprawił co najmniej dwie msze święte. Dopiero w trzecim dniu po obiedzie wyru­szyli w dalszą drogę przez Wołtuszową, Wisłoczek, Tarnawkę, Puławy Dolne i Wernejówkę przeszli do Polan Surowicznych.

     Podczas spotkania w Watykanie z mieszkańcami Rymanowa 11 stycznia 1986 r. Jan Paweł II powrócił wspomnieniami do swoich tu pobytów, mówiąc:

- Piękne macie góry i okolice, chodziłem po waszych szlakach turystycznych.

Przyznał, że zna dobrze Rymanów Zdrój:

- Pięknie tam macie, zdrowe powietrze - wspomniał rymanowski kościół i rzekę Tabor.

 

Andrzej Potocki



[1] Prawdopodobnie począwszy od 5 lub 6 września, bo 4 przechodzili przez Lesko.

[2] Zapis drogi. Wspomnienia o nieznanym duszpasterstwie księdza Karola Wojtyły, Kraków 2005.

[3] Własiuk Urszula. Ja tam u Was byłem... pilnujcie mi tych szlaków, Kraków 2003.